piątek, 1 maja 2015

"Braterska Miłość" ~Rozdział 2

**Oczami Laury**
   Znalazłam się w średniej wielkości pokoju w odcieniu ciemnego błękitu. Na łóżku leżała czarna, klasyczna gitara z wycięciem. Natomiast na biurku walały się sterty papieru, na których widniały nuty. W pomieszczeniu było ogólnie bardzo dużo instrumentów, telewizor, konsola do gry oraz wiele innych rzeczy.
-Wybacz, nie zdążyłem posprzątać - próbował się tłumaczyć trochę skrępowany i zaczął składać kartki na biurku -Usiądź sobie - wykonałam polecenie i spoczęłam na łóżku
-Przestań, wiem jak to jest kiedy się piszę piosenkę - odparłam
-Interesujesz się muzyką? - zapytał odwracając się w moją stronę -Riker o tym nie wspominał - powiedział opierając się o mebel
-Nie mówiłam mu o tym - wyjaśniłam
-Dlaczego? - zapytał zdziwiony
-Zazwyczaj nie rozmawiamy o takich sprawach - rzuciłam, a on wziął jedną z kartek, podniósł gitarę i usiadł obok mnie. Wziął ponownie instrument do rąk i spojrzał na mnie. Podał mi świstek papieru
-Ostatnio zacząłem tą piosenkę, ale jakoś nie potrafię jej dokończyć - wyjawił i zaczął grać

-When you're on your own
 Drowning alone and you need
 A rope that can pull you in
 Someone will throw it - zaśpiewałam, a teraz przyszła kolej na Ross'a. Spojrzał na mnie i zaczął

-And when you're afraid that
You're gonna break and you
Need a way to feel strong again
Someone will know it - nie odrywał ode mnie wzroku, a ja nie mogłam przestać patrzyć na niego i zaczęliśmy śpiewać razem

-And even when it hurts the
Most try to have a little hope
That's someone's gonna to be
The when you don't
When you don't  - przerwaliśmy, bo na tym kończył się tekst. Odłożył gitarę na stojak.

-Jej Laura, masz śliczny głos - przyznał uśmiechając się do mnie
-Dziękuje - zarumieniłam się -Ross, musisz to dokończyć. Ta piosenka jest piękna - powiedziałam oczarowana 
-Ty jesteś piękna - spojrzał mi prosto w oczy i lekko się do mnie przybliżył. Nie mogłam się powstrzymać, zupełnie przestałam racjonalnie myśleć.
   Nagle drzwi się otworzyły, a my momentalnie się od siebie odsunęliśmy. Zobaczyłam, że mój chłopak znalazł się w pokoju
-Siema - przywitał się -Co robiliście jak mnie nie było? - zapytał z ciekawością, a ja zamarłam. 
-A wiesz, tak sobie brzdąkaliśmy - wyjaśnił zakłopotany Ross 
-Spoko, dzięki, ze zaopiekowałeś się Laurą - zażartował -Chodźmy mała - zwrócił się do mnie, a ja niechętnie wstałam. Riker objął mnie ramieniem i kiedy wychodziliśmy z pomieszczenia ostatni raz spojrzałam na Ross'a, który posłał mi smutny uśmiech. 
**Oczami Ross'a**
Położyłem się na łóżku i wlepiłem wzrok w ścianę.  
  Nie mogę przestać o niej myśleć. Jest taka piękna, mądra, zabawna i do tego ma najwspanialszy głos, jaki w życiu słyszałem. Riker to najszczęśliwszy chłopak na świecie. Chcę przestać o niej myśleć, ale nie mogę, to silniejsze ode mnie. Muszę zabić te uczucie, to dziewczyna mojego brata, nie mogę się w niej zakochać. Dzisiaj ją spotkałem, ale czuję jakbym znał  ją całe życie. 
   Po chwili do pokoju weszła moja siostra. Usiadłem na łóżku i spojrzałem na nią
-Rydel, co tu robisz? - zapytałem 
-Chcę wiedzieć co się z tobą dzieję - wyjaśniła
-Jak to co? 
-Nie udawaj, widziałam tą akcje w kuchni - odparła -Ewidentnie nie chciałeś żeby się pocałowali - zauważyła 
-Myślę, że nie powinnaś się w to wtrącać - mruknąłem 
-A ja widzę to inaczej, powiedz Ross, czujesz coś do Laury? - nie bawiła się w subtelności 
-Zajmij się swoimi sprawami - odparłem 
-Nie musisz mnie atakować, na pierwszy rzut oka widać, że coś między wami się dzieję - odpowiedziała, a ja spuściłem głowę
-Rydel, naprawdę nie mam ochoty o tym z tobą rozmawiać - rzuciłem zirytowany 
-Przestań! Mam prawo wiedzieć co się dzieję ! - powiedziała z lekkim zdenerwowaniem, a ja podniosłem głowę i spojrzałem na nią
-Nie chcę być nie miły, ale jesteś zbyt ciekawska. Jak widzisz nie mam humoru na kłócenie się z tobą, więc proszę daj spokój - przyznałem
-Posłuchaj, zawsze możesz ze mną pogadać, zawsze ci doradzę, ale kiedy ja Cię o coś proszę to masz problem tak? - oskarżyła mnie 
-Czasem zachowujesz się jak 5-latka wiesz? - odparłem -Zawsze chcesz wszystko wiedzieć
-Ja? Ja się zachowuję jak dziecko? - zapytała z wyrzutem -To ty nie potrafisz przyznać się do swoich uczuć ! -wkurzony nie na żarty wyszedłem z pokoju, ale ona nie odpuszczała. W końcu znaleźliśmy się w kuchni -Ross, dobrze wiem, że czasem bywam nachalna ..
-Czasem? - pomyślałem z goryczą
-.. Ale ja tylko chcę pomóc
-Jeśli chcesz mi pomóc to daj mi spokój - podniosłem głos
-Nie poddam się tak łatwo i dobrze o tym wiesz - krzyknęła w końcu. Po chwili w drzwiach ukazał się Riker i .. Laura. Spojrzeli na nas bardzo zdziwieni 
-Co się tu dzieje? - zapytał chłopak 
-Twój brat mi nie ufa - odparła nadal zdenerwowana
-Przecież to nie prawda - broniłem się
-Tak? Więc dlaczego nie chcesz mi nic powiedzieć? Co? - zapytała z wyrzutem
-Odpuść - uspokajał ją blondyn 
-Nie! - zaprzeczyła, a on pociągnął ją za sobą przed dom. W pomieszczeniu zostaliśmy tylko ja i Laura. W końcu usiadłem przy stole, a ona spoczęła obok. Siedziałem z opuszczoną głową nie radząc sobie z tym wszystkim, po za tym nie mogłem spotkać się z nią wzrokiem.
-Wow, chyba naprawdę się wkurzyła - przerwała ciszę
-Tak, czasem tak ma, że lubi wtrącać się w życie innych - przyznałem
-Wiesz, nie chcę nikogo bronić, ale myślę, że to z miłości do was
-Możliwe, ale to jest uciążliwe - wyznałem -Rozumiem, że chcę nam pomóc, ale niektóre sprawy powinno załatwiać się samemu
-Masz rację, może jej to powiedz - zaproponowała
-Na razie nie mam ochoty z nią gadać
-Ale chyba nie przez waszą kłótnie jesteś aż tak smutny? - domyśliła się -Co się stało? - zapytała zmartwiona
-Po prostu ... - urwałem -Czasem czuję się całkiem bezradny, nie radzę sobie z tym wszystkim - powiedziałem to w taki sposób, aby nie domyśliła się, że ta sprawa dotyczy właśnie jej.
-Wcale nie musi tak być - złapała mnie za rękę. Bardzo zaskoczył mnie ten gest, ale tym samym poczułem niewyobrażalne szczęście. W końcu zdobyłem się na odwagę i spojrzałem jej w oczy, w te piękne, brązowe oczy -To ... tak jak w piosence

"When you're on your own
  Drowning alone and you need
  A rope that can pull you in
  Someone will throw it"          - zanuciła, a ja wsłuchałem się w jej niesamowity głos 

-Dzięki - odparłem, a na mojej twarzy namalował się uśmiech -Czuję jakbym znał Cię całe życie - wyznałem 
-Ty też? - zaśmiała się -Jesteś naprawdę wspaniały i nie przejmuj się tym co mówią inni, rób to co czujesz - powiedziała, a ja zacząłem analizować jej słowa. Z tego wynikało, że powinienem wyznać jej co czuję, ale mimo wszystko, nie mogłem. -Muszę już iść, pa - puściła moją dłoń i zaczęła iść w stronę drzwi frontowych, a ja wstałem
-Laura - odwróciła się -Naprawdę dzięki, jesteś super- przyznałem z uśmiechem, a ona odwzajemniła gest i odeszła. Poszedłem do swojego pokoju, wziąłem moją gitarę i zacząłem grać. 

*****
Siemka ! :))  Trochę opóźniony rozdział, ale jest :D Jeśli się podobał, to wiecie co robić ! :))

1 komentarz:

  1. Ten rozdział był mega słodki i taki... uczuciowy? O ile rozdział może być uczuciowy... czekam na next'a :D

    OdpowiedzUsuń

:)